wtorek, 8 grudnia 2015

zupa inspirowana MISO

Oto inspirowana kuchnią japońską (i ogólnie azjatycką :), pełna cudownego smaku umami i naprawdę FIT, zupa miso z kurczakiem, warzywami i makaronem. Gotowa w 40min!
Składniki na dwie osoby, wszystkie do kupienia w dużych marketach:
- pojedyncza pierś z kurczaka
- ok 2 cm kawałek imbiru i warzywa na bulion pokrojone w duże kawałki (marchewka, opalona cebula, por, kawałek pietruszki)
- 3-4 suszone morele (to patent skradziony z artkułu o smaku umami, można zastąpić łyżeczką cukru)
- pasta miso (2-3 łyżeczki)
- składniki do podania w zupie:
- marchewka, por pokrojone w drobne słupki (ok 7x0,3cm)
- kilka suszonych grzybów mun
- świeży szczypior i chili
- podprażony na suchej patelni sezam (na zdj.sezam czarny)
- kilka łyżek sosu sojowego (i ostrygowego jeśli lubicie), pieprz (żadnej soli!)
- ulubiony makaron azjatycki, polecam japoński gryczany soba (lub ramen, sojowy, ryżowy itp)

Do zimnej wody wkładamy pierś z kurczaka, i warzywa na bulion, imbir i suszone grzyby mun. Gotujemy na średnim ogniu ok 25-30 min. Nie zdejmujemy burzyn, zostawiamy aż rozpłyną się w zupie (to tylko więcej białka).
Wyrzucamy z zupy rozgotowane warzywa (np. przecedzając bulion przez sito).
Ugotowane grzyby kroimy w paski a kurczaka odkładamy ,żeby ostygł przed krojeniem.
Do gorącego bulionu dodajemy miso i warzywa do podania w zupie. Gotujemy na małym ogniu. Po 5 min sprawdźcie smak bulionu i doprawcie sosem sojowym, sosem ostrygowym, oraz pieprzem. (uważajcie żeby nie przesolić).
Przygotujcie makaron wg przepisu z opakowania (najczęściej wystarczy zalać wrzątkiem).
Warzywa, które trafią na talerz gotujemy w zupie ok 10min żeby zachowały świeżość

Teraz wykładamy danie:
W miseczkach układamy warstwę makaronu, na to plasterki kurczaka, grzyby i warzywa z bulionu. Zalewamy pyszną i gorącą zupą. Posypujemy świeżym szczypiorem i chili oraz sezamem.

Uwielbiam!:)

PS.
Tradycyjnie zupę miso przygotowuje się na bulionie rybnym dashi i podaje z glonami wakame. To daje dosyć „trudny” smak, przypominający nieco tran… a Japończycy jedzą to na śniadanie J Najważniejsze w tej zupie jest jednak pasta miso dodana do bulionu, z innymi składnikami możecie zaszaleć: np. tofu, połówki jajka z półpłynnym żółtkiem, chili można dodać na początku gotowania itp.

wtorek, 3 listopada 2015

szpinakowe love :)

jesień to taka nostalgiczna pora roku... wszystko staje się lekko przygaszone, senne, spokojniejsze.
czas płynie jakby wolniej, obrazki za oknem zmieniają się z tygodnia na tydzień - powoli zaczyna brakować zieleni... barwy mienią się od soczystych żółci i pomarańczy po rudości i brązy... piękna pora roku! łapmy ciepłe promienie słoneczne :)

Na szybko do pracy przygotowałam zielone naleśniki :) dzielę się z Wami prostym przepisem i polecam wypróbowanie, kiedy zielono już na dworze nie będzie.

- 100 szpinaku baby
- 2 jajka L
- szklanka mąki
- szklanka mleka
- 1/2 szklanki gazowanej wody mineralnej
- sól i pieprz
- łyżka oliwy z oliwek
- kilka listków bazylii (opcjonalnie)

Wszystkie skłaniki blendujemy na gładką masę. Odstawiamy przygotowane ciasto na ok. 15 min.
Następnie smażymy beztłuszczowo na rozgrzanej patelni.
Gotowe :)
Z podanych składników wyszło mi 7 sztuk naleśników z patelni o średnicy 21 cm.

piątek, 9 października 2015

sezonowy sernik na koniec lata



Sezonowe owoce powoli się kończą. Proponuję zatem jeden z najprostszych serników jaki udało mi się zrobić. Delikatny i pyszny. Skorzystajcie z przepisu i zróbcie sernik jeszcze dziś by delektować się jego smakiem z weekendową kawką.
Oczywiście świeże owoce można zastąpić rozmrożonymi ;)

Ważna wskazówka: podstawowa zasada udanego sernika to ocieplone do temperatury pokojowej wszystkie jego składniki.
Przygotujcie:
na spód:
175g ciasteczek kakaowych przełożonych kremem (użyłam oreo ale mogą być też inne tego typu)
2 łyżki roztopionego masła

na mus owocowy:
użyłam 200g rozmrożonych jeżyn i łyżkę cukru
świeże jeżyny do dekoracji

na masę serową:
450 g tłustego sera twarogowego zmielonego trzykrotnie lub gotowego twarogu sernikowego
125 g sera mascarpone
2 łyżki mąki ziemniaczanej (lub pszennej)
1 szklanka cukru
3 jajka M
40 ml (kieliszek) śmietanki kremówki 36% lub 30%
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub ziarenka z połowy wanilii lub łyżka cukru waniliowego – w zależności od tego czy lubicie aromat waniliowy sernika

Przyda się też tortownica o średnicy 20 cm i naczynie żaroodporne, do którego można wlać wodę i wstawić na najniższy poziom piekarnika.

Spód
Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, który wypuszczamy poza obręcz.
Ciasteczka z dodatkiem masła miksujemy na ‘piasek’, wykładamy na dnie tortownicy, uklepujemy i odstawiamy.
Piekarnik  nagrzewamy do 175 stopni, bez termoobiegu.

Mus
Owoce dokładnie miksujemy i przecieramy przez sito do miseczki.
Ziarenka z sitka wyrzucamy a do musu dodajemy łyżkę cukru, mieszamy i odstawiamy.

Masa serowa
Ser twarogowy razem z serem mascarpone, mąką i cukrem (również wanilinowy jeśli używamy) miksujemy na małych obrotach miksera, do czasu aż masa stanie się gładka, przez ok. 3 minuty.
Następnie wbijamy kolejno jajka, miksując wolno przez około 15 sekund po każdym dodanym jajku.
Na koniec dodajemy śmietankę i wanilię.
Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód. Na wierzchu wykładamy po łyżeczce mus owocowy, delikatnie nie zanurzając go w masie a jedynie na powierzchni. Wykałaczką robimy  kilka kółek w masie serowej by zrobić wzorki z owocowego musu.  

I pieczemy :)
Na dno piekarnika wstawiamy żaroodporne naczynie wypełnione wodą (ok. 1 litr), na środkowym poziomie wstawiamy sernik, zamykamy i w 175 stopniach pieczemy 15 minut.
Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy 80 minut. 
Nie uchylamy drzwiczek od piekarnika podczas pieczenia!

Sernik studzimy stopniowo, najpierw w wyłączonym piekarniku 20 min. Następnie przy lekko uchylonym ok. 15 min. aż w końcu przy otwartym. Po całkowitym wystudzeniu sernika, zdejmujemy obręcz z tortownicy i wstawiamy do lodówki – minimum 8 godzin. Sernik jest tym smaczniejszy im dłużej chłodzi się w lodówce – ja najczęściej trzymam go przez całą noc.

Później już tylko niekonieczna dekoracja, pyszna kawka w filiżance i można podbijać świat!
Smacznego!

piątek, 18 września 2015

nie zamulaj!

owoce morze... mogę jeść zawsze i w każdej postaci.... 
polecam małże w lekkim, winnym sosie... idealne na romantyczny jesienny wieczór ;)
potrzebujemy głęboki garnek z pokrywką.

1 kg małży
ok. ¾ szklanki białego wytrawnego wina – reszta do kieliszków J
2 łyżki masła
biała część pora
biała cebula, średniej wielkości
duży ząbek czosnku
pieprz
pęczek natki pietruszki
cytryna
bagietka

Siekamy pietruszkę drobno. Odkładamy.
Cebulę kroimy w piórka - bardzo cienkie, pora w cienkie plasterki, czosnek w plasterki.
Przygotowanie małży zaczynamy od selekcji i dokładnego ich oczyszczenia. Każdą muszę trzeba umyć i najlepiej wyszorować szczoteczką (z tzw. brodek – narośli na muszli). Oczyszczone małże odkładamy do miski, powinny być pozamykane - jeśli się otwierają można postukać lekko małżą w blat - żywa powinna się zamknąć.

W garnku rozpuszczamy masło i najpierw szklimy cebulkę, dodajemy pora i czosnek, dopieprzamy.
Mieszamy, dusimy ok. 4 minut do miękkości pora.
Dolewamy wino i na większym ogniu odparowujemy ok. 1 min.
Oczyszczone małże (zamknięte) wrzucamy do garnka, przykrywamy i na średnim ogniu dusimy ok. 4-5 min. Co minutę podrzucamy garnkiem, by przemieszać małże.  
Po zdjęciu pokrywki małże powinny być pootwierane, zdejmujemy z ognia, wyciskamy sok z połowy cytryny, sypiemy natką i ponownie pod przykryciem podrzucamy, mieszając zawartość.


Drugą połowę cytryny kroimy na cząstki i podajemy do małż razem z bagietką, którą możemy maczać w sosie.
Szamiemy od razu!

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

pieczarkowelove



niewielkim nakładem pracy można wyczarować coś pysznego :) choć oceniając po samym wyglądzie trudno się zdecydować ;-)


350g pieczarek - pokrojonych, podsmażamy na maśle klarowanym lub oliwie, na dużym ogniu!
dodajemy:
50g startego parmezanu lub innego żółtego, twardego sera, 
5 łyżek ziaren słonecznika, 
2 ząbki czosnku,
kilka orzechów włoskich, 
garść świeżej bazylii i natki pietruszki,
sól i pieprz 
Wszystko blendujemy na w miarę gładką pastę dolewając delikatnej oliwy, by konsystencja pasty nabrała lekkości - tak jak przy pesto :) Można też modyfikować dodatki, jak Wam będzie pasowało.




Doprawiamy - ale nie zjadamy całej pasty ;-)

Najgorsze przed nami: schładzamy w lodówce co najmniej 30 min :)
Jak to przeczekamy można czarować kanapki jakie tylko przyjdą nam do głowy :)
Smacznego!
 

czwartek, 30 kwietnia 2015

kokardy

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze bardzo cieszę się na wiosenne ciepłe dni... na wystawianie buzi do słońca i dogrzewanie się po długich i ciemnych dniach zimowych :)
W ostatnich latach kalendarz nas rozpieszczał dniami wolnymi i co sprytniejsi wykorzystując Majówkę ładowali akumulatory nawet przez tydzień :) 
Ja też bardzo lubię te kilka dni wolnego i jeśli mam okazje do odpoczynku to korzystam do woli :)
W tym roku szykujemy się na działkę do rodziny - już nie mogę się doczekać kulinarnego szaleństwa i wygrzewania na leżaku - trzymam kciuki za pogodę :)

Tymczasem by nie tracić cennych minut na przygotowanie obiadu w TkMaxxx jakiś czas temu upolowałam piękny, kolorowy makaron jajeczny :)

Mówiłam już kiedyś, że makaroniarą jestem przeokrutną ;) 
Kilka lat temu udało nam się kupić tanie bilety do Bergamo - małej miejscowości we Włoszech, która stanowi doskonałą bazę wypadową nad jezioro Como, jezioro garda i do Mediolanu :) Okolic jezior jeszcze nie zwiedzałam, ale Bergamo i Mediolan poznałam - a kuchnię włoską... ah! Może zrobię za jakiś czas wspomnienie tego wyjazdu.

Wracając do zakupionych kokard polecam błyskawiczny przepis, który pasuje do każdego rodzaju i koloru makaronu :)
Na dwie porcje użyłam:
- średnią cukinię 
- 150g boczku wędzonego
- ząbek czosnku 
- dwa żółtka z jajka L
- 6 łyżek płynnej śmietanki 30%
- 2 łyżki oliwy z oliwek,
- sól i świeżo mielony pieprz 

Makaron wstawiamy i gotujemy zgodnie z przepisem. 
Cukinię ścieramy na tartce - oczka jakie lubimy.
Boczek kroimy w kosteczkę lub cienkie słupki.
Czosnek przeciskamy przez praskę.
W miseczce żółtka bełtamy ze śmietanką i jedną łyżka oliwy, dodajemy szczyptę soli i mielonego pieprzu - odstawiamy.
Na patelni rozgrzewamy drugą łyżkę oliwy, dodajemy pokrojony boczek i czosnek. Podsmażamy, uważając by czosnek się nie przypalił (ok. 5 min.).
Dodajemy startą cukinię, całość mieszamy i smażymy (ok. 8 min.) do czasu jak cukinia zmięknie. Wyłączamy palnik.
Odcedzamy makaron zachowując ok. 2 łyżek wody z gotowania.
Wykładamy makaron wraz z wodą na patelnię z boczkiem i cukinią, zalewamy mieszaniną żółtek ze śmietanką i energicznie mieszamy. 
Sos powinien zgęstnieć, jeśli tak się nie dzieje możemy ustawić patelnię na minimalnym ogniu i przemieszać wszystko kilka razy, tak by sos nabrał odpowiedniej konsystencji. 
Wykładamy na talerze, doprawiając świeżo mielonym pieprzem.
Można też posypać tartym parmezanem :)
Smacznego!
Biegnę dokończyć listę zakupów na rozpoczęcie sezonu na świeżym powietrzu! 
Dobrego dnia!
Natka